Sukces motoryzacyjnej firmy

Prowadzenie firmy motoryzacyjnej wymaga dzisiaj sporej odwagi oraz niesamowitej gotowości do ściągnięcia na siebie wielkiego gniewu akcjonariuszy. Za największymi markami samochodowymi z Niemiec, USA czy Japonii stoi wielki kapitał giełdowy i za każdym razem, gdy firma sprzedaje sporo samochodów i posiada rozpoznawalne marki, akcjonariusze są zadowoleni i bardzo chętnie zgodzą się na finansowanie absolutnie wszystkiego. W warunkach nieprzerwanej hossy zarządzanie firmą jest więc dość przyjemne i ogranicza się do wypłacania dywidendy swoim udziałowcom oraz reprezentowaniu firmy wtedy, gdy ta robi najciekawsze rzeczy, jak sponsoring największych globalnych turniejów sportowych czy udział marki w pokazach samochodów koncepcyjnych. Coraz częściej też marki motoryzacyjne starają się wykorzystywać wyścigi samochodowe do podbijania kolejnych rynków zbytu i przekazywania w świat jasnego sygnału, że oto samochody tej marki są najszybsze i najsprawniejsze w najtrudniejszych rajdowych warunkach świata. Dlatego podpisywanie kolejnych umów sponsorskich w okresie wielkiej hossy to dla każdego prezesa motoryzacyjnej spółki czysta przyjemność. Gdy jednak nastają czasy chudsze jak te współczesne, zaczynają się problemy, klientów nie stać na kupno coraz droższych i bardziej nowoczesnych samochodów.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.